Sześć domków letniskowych nad własnym stawem na Mierzei Wiślanej. Każdy ma osobną kartę i osobny kalendarz dostępności, a ceny gospodarze zmieniają sami, bez dzwonienia do kogokolwiek.
Desktop
PowiększTelefon
U Marianny to agroturystyka w Mikoszewie w gminie Stegna, półtora kilometra od plaży: sześć osobnych domków dla trzech do sześciu osób, staw z drewnianym pomostem i sosnowy zagajnik. Domki różnią się układem pomieszczeń i liczbą miejsc, a na portalu rezerwacyjnym wyglądają niemal identycznie.
Domki różnią się układem pomieszczeń i liczbą miejsc, a na portalu wyglądają niemal identycznie. Każdy ma też własną zajętość — sześć kalendarzy przepisywanych ręcznie to pomyłka prędzej czy później.
Do U Marianny wraca się na kolejny sezon — obiekt ma swoich stałych gości. Nie mieli jednak gdzie zarezerwować bezpośrednio, więc szli tą samą drogą co obcy: przez portal, z prowizją doliczoną do każdej doby.
Stawka za dobę, dopłaty, najkrótszy pobyt — to zmienia się co roku, czasem w środku lata. Gdyby cennik był wpisany w stronę na stałe, każda korekta oznaczałaby telefon do wykonawcy i czekanie, aż znajdę wolne okno.
Terminy pobierają się same, ceny i opisy zmieniają gospodarze, a rezerwację potwierdzają tak jak wcześniej — tylko że gość, który przychodzi wprost, nie kosztuje już prowizji.
Sześć osobnych podstron: liczba osób, układ pomieszczeń, wyposażenie, galeria. Przy każdej wolne terminy właśnie tego domku — gość przełącza zakładkę, zamiast wysyłać sześć zapytań, żeby dowiedzieć się, który jest jeszcze wolny.
Rezerwacja wpada na portalu i ten sam termin przestaje być wolny w kalendarzu na stronie. Gospodarze niczego nie przepisują i nie muszą o tym pamiętać — także w lipcu, kiedy zajętość zmienia się po kilka razy dziennie.
Kto był tu w zeszłym roku, zwykle wie już, który domek chce — i szuka obiektu po nazwie. Teraz trafia na jego własną stronę, wybiera ten domek i pisze prosto do gospodarzy. Portale dalej przywożą nowych gości, ale za powracających nie ma już komu płacić.
Portal mówi tylko tyle, które terminy są zajęte — cen w tym nie ma. Dlatego cennik dostał własne miejsce w panelu: gospodarze wpisują stawki sami, o dowolnej porze, a gość widzi cenę za dobę wprost w kalendarzu.
Co portale przekazują stronie, a czego nie: poradnik o synchronizacji
Napisz, ile masz domków i co zmienia się u Ciebie co sezon. Odeślę propozycję z ceną w ciągu 24 godzin — za samą wycenę nie płacisz.