Wizytówka Google dla domków i apartamentów

Kto w ogóle może ją mieć, co wpisać w pole „Witryna”, jak zbierać opinie zgodnie z zasadami i jak nie dać się naciągnąć na płatną „aktualizację profilu”.

Mateusz Grodziewicz-CernutoAktualizacja: · 6 min czytania

W skrócie

  • Profil firmy w Google jest bezpłatny. Google nie pobiera opłat za jego prowadzenie, weryfikację ani przywrócenie.
  • Nie każdy obiekt może go mieć. Google wymaga miejsca z pracownikami obecnymi w podanych godzinach, a sam lokal na wynajem, na przykład dom wypoczynkowy czy apartament, się nie kwalifikuje.
  • W polu „Witryna” wpisz własną stronę. Oferta na portalu stawia Twój obiekt obok konkurencji.
  • O opinie wolno prosić, ale nie wolno za nie płacić ani dawać rabatu.

Czy Twój obiekt może mieć wizytówkę

To pytanie warto zadać przed wszystkim innym, bo zasady Google są tu ostrzejsze, niż się wydaje. Według wytycznych profil może utworzyć firma, która ma lokalizację fizyczną, a w podanych godzinach są w niej obecni pracownicy.

Na liście firm, które profilu mieć nie mogą, Google wymienia wprost nieruchomości na wynajem lub na sprzedaż, na przykład domy wypoczynkowe i apartamenty. Kwalifikują się natomiast biura, które wynajmem się zajmują. Osobny wyjątek dotyczy działalności sezonowej: taki obiekt musi mieć stały szyld widoczny na miejscu.

W praktyce daje to mniej więcej taki podział:

Zwykle się kwalifikuje

  • pensjonat, agroturystyka albo ośrodek z domkami, w którym gospodarze są na miejscu i przyjmują gości,
  • obiekt z recepcją albo biurem, do którego gość może przyjść,
  • firma zarządzająca apartamentami, która ma własne biuro.

Zwykle się nie kwalifikuje

  • pojedynczy apartament bez nikogo na miejscu,
  • dom wakacyjny, do którego gość wchodzi z kodem do skrytki na klucze,
  • kilka mieszkań w różnych budynkach, obsługiwanych na odległość.

Jeśli obiekt nie spełnia warunków, profil może zniknąć albo zostać zawieszony. Tym ważniejsza jest wtedy własna strona, bo to ona pojawia się w wynikach, gdy gość wpisze nazwę obiektu.

Profil jest bezpłatny: uważaj na naciągaczy

Właściciele obiektów dostają telefony od firm, które przedstawiają się „z Google” albo „dla Google” i proponują płatną aktualizację albo opiekę nad profilem. Google pisze wprost, że za tę usługę nie pobiera opłat i nigdy nie nakłania do zapłaty za utrzymanie profilu, jego weryfikację czy przywrócenie.

Sygnały, że rozmawiasz z naciągaczem:

  • rozmówca przedstawia się jako Google i chce danych karty albo przelewu,
  • ktoś prosi o jednorazowy kod z SMS-a albo PIN, o które Google nigdy nie prosi,
  • dostajesz e-mail z prośbą o nadanie uprawnień właściciela komuś, kogo nie znasz,
  • słyszysz, że wizytówka zniknie, jeśli nie zapłacisz.

Google radzi w takiej sytuacji po prostu się rozłączyć i nie naciskać żadnych przycisków, nawet jeśli nagranie o to prosi. Jeśli korzystasz z pomocy innej firmy, sprawdź, czy nadal jesteś właścicielem profilu i widzisz wszystko, co jest w nim zmieniane.

Co wpisać w wizytówce

  1. Nazwa. Taka jak na szyldzie, na stronie i na portalach. Google zaleca, żeby nazwa odpowiadała tej używanej w rzeczywistości, a dodatkowe informacje trafiały do innych pól, więc bez dopisków w rodzaju „tanie noclegi nad morzem”.
  2. Kategoria. Wybierz z listy tę, która najdokładniej opisuje obiekt. Google sam dołoży kategorie ogólniejsze.
  3. Witryna. Adres Twojej strony, a nie oferta na portalu. Tu gość kliknie, gdy będzie gotów sprawdzić termin.
  4. Telefon. Numer, pod którym ktoś faktycznie przyjmuje rezerwacje.
  5. Zdjęcia. Domki z zewnątrz, wnętrza, otoczenie i dojazd. Aktualne, bo gość porówna je z tym, co zobaczy na miejscu.
  6. Opis. Kilka zdań o obiekcie, bez linków i bez haseł w rodzaju „-50%”, bo tego zasady Google nie dopuszczają.
  7. Godziny. Google wymienia obiekty z zakwaterowaniem, takie jak hotele, wśród firm, które nie powinny podawać godzin otwarcia.

Jeden obiekt to jedna wizytówka. Zasady Google nie pozwalają zakładać kilku profili dla tej samej lokalizacji.

Opinie zgodnie z zasadami

Opinie widzi każdy, kto wpisze nazwę obiektu, więc warto o nie dbać. Zasady są proste:

  • Poproś gościa o opinię zaraz po pobycie i daj mu link albo kod QR. Oba wygenerujesz w profilu firmy.
  • Nie oferuj rabatu, gratisu ani innej zachęty w zamian za opinię, jej zmianę albo usunięcie negatywnej. Google uznaje to za fałszywe zaangażowanie i surowo tego zabrania.
  • Opinie muszą odpowiadać rzeczywistym doświadczeniom, więc nie piszesz ich sam za gości.
  • Odpowiadaj na opinie, także te krytyczne: krótko, uprzejmie i bez podawania danych gościa.

Szantaż opiniami

Jeśli pod wizytówką nagle pojawia się seria jedynek, a ktoś żąda pieniędzy za ich usunięcie, nie płać. Google ma na takie próby wymuszenia osobne zgłoszenie w pomocy Profilu Firmy.

Wizytówka a własna strona

Wizytówka i strona nie konkurują ze sobą. Wizytówka pokazuje obiekt na mapie i zbiera opinie, a strona domyka rezerwację: pokazuje wolne terminy, cenę i przyjmuje zapytania bez prowizji. Gość, który kliknie „Witryna”, powinien od razu móc sprawdzić termin.

Jak połączyć kalendarz strony z portalami, żeby niczego nie przepisywać, opisuję w poradniku o kalendarzu rezerwacji na stronę. Gotowe rozwiązanie znajdziesz na stronie strona dla apartamentu z kalendarzem rezerwacji.

Źródła, sprawdzone 11 września 2026, Pomoc Profilu Firmy w Google: „Wytyczne dotyczące kwalifikacji firmy i jej własności”; „Wskazówki na temat umieszczania informacji o firmie w Google”; „Dbanie o ochronę profilu swojej firmy w Google”; „Rozpoznawanie połączeń telefonicznych i SMS-ów od oszusta”; „Wskazówki dotyczące uzyskiwania większej liczby opinii”.

Pytania

Wizytówka Google w pytaniach

Nie. Profil firmy w Google jest bezpłatny. Google zaznacza, że nie pobiera opłat za tę usługę i nigdy nie nakłania do zapłaty za utrzymanie, weryfikację ani przywrócenie profilu.

Zwykle nie. Zasady Google wykluczają nieruchomości na wynajem, na przykład domy wypoczynkowe i apartamenty. Kwalifikuje się biuro, które wynajmem się zajmuje, albo obiekt z pracownikami obecnymi na miejscu w podanych godzinach.

Adres własnej strony obiektu. Link do oferty na portalu pokazuje gościowi także oferty konkurencji i kończy się rezerwacją z prowizją.

Nie. Google zabrania oferowania zachęt w zamian za opinię, jej zmianę albo usunięcie. Wolno poprosić o opinię i przesłać link lub kod QR.

Google radzi się rozłączyć i nie naciskać żadnych przycisków. Google nie prosi przez telefon o dane do płatności ani o jednorazowe kody z SMS-ów.

Pole „Witryna” czeka

Daj gościom z Google własną stronę

Napisz, jak dziś wygląda Twoja wizytówka i dokąd prowadzi. Odpowiem w ciągu 24 godzin, co warto zmienić i ile kosztowałaby strona.