W skrócie
- Kalendarz rezerwacji trafia na stronę na trzy sposoby: jako widżet systemu w abonamencie, jako wtyczka do WordPressa albo jako część samej strony.
- Każdy z nich umie pobierać zajęte terminy z Booking.com i Airbnb przez iCal. Różnią się tym, kto płaci co miesiąc, kto pilnuje aktualizacji i co zostaje na stronie po rezygnacji.
- Kalendarz dostępności z zapytaniem to co innego niż rezerwacja z płatnością online. Obiektowi z kilkoma lokalami, który sam rozmawia z gośćmi, zwykle wystarcza ten pierwszy.
Najpierw decyzja: kalendarz dostępności czy rezerwacja online?
Oba rozwiązania wyglądają podobnie, bo w obu gość widzi wolne terminy. Różnica zaczyna się w chwili, gdy wybierze daty.
Kalendarz dostępności z zapytaniem
- Gość zaznacza wolne noce i pyta o nie przez formularz.
- Ty potwierdzasz pobyt i pobierasz zadatek po swojemu.
- Strona nie sprzeda zajętego terminu, bo każdą rezerwację zatwierdzasz Ty.
- Gość czeka na odpowiedź, więc liczy się szybki kontakt.
Rezerwacja z płatnością online
- Gość płaci od razu, na przykład BLIK-iem albo przez Przelewy24, a termin zamyka się automatycznie.
- Nikt nie czeka na odpowiedź, także w nocy.
- Potrzebny jest pełny cennik, regulamin, zasady anulacji i umowa z operatorem płatności, który pobiera opłatę od transakcji.
- To większy projekt: u mnie osobny etap, wyceniany indywidualnie.
Obie strony noclegowe z moich realizacji działają na zapytaniach.
Sposób 1: widżet systemu rezerwacji w abonamencie
Zakładasz konto w systemie rezerwacji dla obiektów noclegowych, wpisujesz lokale i ceny, a system daje kod widżetu do wklejenia na stronę. Część systemów oferuje też gotową stronę rezerwacyjną w swoim szablonie. Większość łączy się z portalami, często przez channel managera w pakiecie.
Plusy
- szybki start, bez budowania czegokolwiek od zera,
- płatności online i automatyczne potwierdzenia zwykle w pakiecie,
- wymiana z portalami często w obie strony, razem z cenami.
Minusy
- opłata co miesiąc przez cały czas korzystania,
- wygląd widżetu wyznacza dostawca, a nie Twoja strona,
- widżet wczytuje się z serwera dostawcy, co może spowalniać stronę na telefonie,
- po rezygnacji kalendarz znika ze strony.
Dla kogo: obiekty z wieloma lokalami, codzienną zmianą cen i sprzedażą na kilku portalach naraz.
Sposób 2: wtyczka do WordPressa
Jeśli strona stoi na WordPressie, można doinstalować wtyczkę rezerwacyjną. Są darmowe i płatne. Ustawiasz w niej lokale, wklejasz linki iCal z portali, a kalendarz wstawiasz na wybraną podstronę.
Plusy
- brak abonamentu przy darmowych wtyczkach,
- kalendarz i zapytania zostają na Twoim serwerze,
- da się ją dołożyć do strony, która już działa.
Minusy
- konfiguracja i aktualizacje spadają na Ciebie albo na osobę, która opiekuje się stroną,
- wygląd kalendarza bywa trudny do dopasowania do reszty strony,
- wiele wtyczek pobiera terminy tylko wtedy, gdy ktoś odwiedza stronę, więc przy małym ruchu kalendarz potrafi być nieaktualny godzinami,
- synchronizacja albo płatności bywają dostępne dopiero w płatnej wersji z roczną licencją.
Dla kogo: masz już stronę na WordPressie oraz kogoś, kto regularnie ją aktualizuje.
Sposób 3: kalendarz zbudowany razem ze stroną
Tu kalendarz jest częścią strony i powstaje pod konkretny obiekt: z osobną zakładką na każdy domek oraz zasadami, które obowiązują właśnie u Ciebie. Zajęte noce z portali pobiera serwer o stałej porze, bez względu na ruch na stronie. Tak buduję strony z kalendarzem.
Plusy
- płacisz raz, przy budowie strony,
- kalendarz wygląda jak reszta strony i wygodnie obsługuje się go kciukiem,
- terminy odświeżają się często, w moich wdrożeniach co minutę,
- uwzględnia zasady obiektu, na przykład minimalny pobyt.
Minusy
- wyższy koszt na start niż darmowa wtyczka,
- nowa funkcja wymaga wykonawcy,
- płatności online to osobny, dodatkowo wyceniany etap.
Dla kogo: obiekty od jednego do kilkunastu lokali, które potwierdzają rezerwacje osobiście i chcą mieć własną stronę zamiast widżetu dostawcy.
Porównanie trzech sposobów
| Widżet systemu | Wtyczka WordPress | Kalendarz w stronie | |
|---|---|---|---|
| Opłata | abonament | darmowa albo licencja | jednorazowo |
| Terminy z portali | iCal albo połączenie bezpośrednie | iCal | iCal, pobierany o stałej porze |
| Ceny z portali | często tak | zwykle nie | nie, wpisujesz je w panelu |
| Płatność online | zwykle w pakiecie | zależy od wtyczki | osobny etap |
| Wygląd | szablon dostawcy | zależy od wtyczki | projekt pod obiekt |
| Aktualizacje | dostawca | Ty albo Twój informatyk | wykonawca |
| Po rezygnacji | kalendarz znika | kalendarz zostaje | kalendarz zostaje |
Siedem pytań, zanim wybierzesz
- Czy każdy lokal ma własny kalendarz i własne połączenia z portalami?
- Jak często kalendarz pobiera terminy i czy robi to także w nocy, gdy nikt nie odwiedza strony?
- Co pokazuje, gdy portal nie odpowiada: wszystkie dni jako wolne czy informację, że termin trzeba potwierdzić?
- Czy uwzględnia minimalny pobyt, żeby dwie wolne noce między rezerwacjami nie wyglądały na termin do wzięcia?
- Czy da się wybrać daty kciukiem na telefonie?
- Kto zmienia ceny i czy da się to zrobić bez dzwonienia do kogokolwiek?
- Czyja jest domena i co zostanie na stronie, gdy przestaniesz płacić dostawcy?
Szczegóły samej wymiany terminów z portalami opisuję w poradniku o synchronizacji kalendarza Booking i Airbnb.
Z praktyki: dwa obiekty, dwa różne kalendarze
aleChata w Jantarze to trzy bliźniacze domki. Każdy ma osobny kalendarz, który co minutę pobiera zajęte terminy. Dwie wolne noce między pobytami, gdy domek przyjmuje gości na co najmniej trzy, są od razu wyłączone z wyboru.
U Marianny w Mikoszewie to sześć domków o różnym układzie. Kalendarz ma zakładkę na każdy z nich, a przy wolnym dniu pokazuje stawkę, którą gospodarze zmieniają w panelu bez dzwonienia do mnie.
Cały zakres takiej strony opisuję na stronie strona dla apartamentu z kalendarzem rezerwacji, a konkretne kwoty w poradniku ile kosztuje strona dla apartamentu.