Robię stronę, która należy do Ciebie: z galerią, cennikiem i kalendarzem wolnych terminów dla każdego domku. Płacisz jednorazowo.
Domki, pokoje i apartamenty w nadmorskich miejscowościach. Najczęściej powtarzały się trzy problemy.
W wizytówce Google, w polu „Witryna”, stoi adres portalu. Gość, który wpisał w wyszukiwarkę nazwę Twojego obiektu, trafia na stronę, na której obok Twojej oferty widzi też oferty konkurencji.
Jest strona, są zdjęcia i cennik, a zamiast terminów formularz „zapytaj o dostępność”. Część gości nie pyta i nie czeka, tylko otwiera Booking, gdzie wolne terminy widać od razu. Rezerwują tam, a Ty płacisz prowizję.
Cztery obiekty w różnych miejscowościach miały tę samą stronę od portalu. Ten sam układ i kolory, zmieniona tylko nazwa. Gość, który oglądał kilka ofert, nie odróżni jednej od drugiej.
Zobacz, jak to wygląda w praktyce na stronach aleChaty i U Marianny.
Osobny dla każdego domku. Zajęte noce pobiera sam z Bookingu, więc rezerwacja na portalu od razu zamyka termin na Twojej stronie. Niczego nie wpisujesz ręcznie.
Zdjęcia, wyposażenie, liczba osób i cena. Gdy domki się różnią, gość od razu widzi, który pomieści cztery osoby, a który sześć.
Zgłoszenie trafia od razu na Twoją skrzynkę, z datami i liczbą osób. Nie musisz logować się do żadnego panelu portalu.
Trzeba coś zmienić albo czegoś nie wiesz? Dzwonisz, a ja to robię. Przez pierwszy rok bez dopłat.
Cena zależy głównie od liczby domków, bo każdy dostaje własną podstronę i kalendarz. Dokładną kwotę podam, gdy powiesz mi, ile ich masz.
Kwota netto. Wizytówka bez kalendarza kosztuje od 2000 zł netto. Połowę płacisz na start, resztę przy odbiorze gotowej strony. Później zostaje tylko roczna opłata za domenę i serwer, około 300 zł, płacona dostawcy.
Napisz, jak się nazywa Twój obiekt i ile masz domków. Obejrzę wizytówkę i stronę, a potem odezwę się z konkretem: co działa, co gubi gości i ile kosztowałaby poprawa. Odpowiadam w ciągu 24 godzin.
Nie. Booking dalej działa tak samo i dalej przywozi Ci gości. Własna strona zbiera tych, którzy i tak szukają Cię po nazwie, a od takich rezerwacji nie płacisz prowizji.
Nie obiecuję miejsca w wynikach, bo tego nikt uczciwie nie obieca. Obiecuję, że kto Cię znajdzie, zobaczy porządną stronę i wolne terminy, zamiast wracać na portal.
Nie. Mnie płacisz raz, a strona jest Twoją własnością. Rocznie dochodzi tylko opłata za domenę i serwer, którą przelewasz dostawcy, nie mnie.
Zwykle 7–14 dni roboczych od chwili, gdy dostanę zdjęcia i opisy domków. Najdłużej trwa zwykle zebranie materiałów, a nie sama budowa.
Połowę kwoty płacisz przy podpisaniu umowy. Drugą połowę dopiero przy odbiorze, gdy zobaczysz gotową stronę i ją zaakceptujesz.
Tak. Podmiana zdjęcia czy ceny zajmuje kilka minut. Jeśli wolisz tego nie robić, dzwonisz do mnie i zmieniam to w ramach rocznej opieki.
Nie. Nad morzem mam dwie realizacje i tam przejrzałem 140 obiektów, ale pracuję z właścicielami z całej Polski, przez telefon albo Google Meet.
Opisz swoje domki w kilku zdaniach. W ciągu 24 godzin dostaniesz ode mnie propozycję i cenę.