Ceny na stronie obiektu: pokazywać czy nie

Cena schowana za „zapytaj o ofertę” nie chroni przed niczym, a kosztuje zapytania. Jak pokazać stawki, sezony oraz opłaty dodatkowe, żeby gość nie musiał zgadywać.

Mateusz Grodziewicz-CernutoAktualizacja: · 6 min czytania

W skrócie

  • Brak ceny nie sprawia, że gość zapyta. Sprawia, że przejdzie do obiektu, który cenę podał.
  • Nie musisz pokazywać pełnego cennika. Widełki „od 350 zł za dobę” załatwiają sprawę, a zostawiają miejsce na ustalenia.
  • Pokaż też to, co gość i tak odkryje przy rezerwacji: sprzątanie, pościel, zwierzę, kaucję oraz minimalny pobyt w sezonie.
  • Cennik musi być edytowalny przez Ciebie. Cennik, który wymaga telefonu do informatyka, po roku jest nieaktualny.

Co się dzieje, gdy ceny nie ma

Właściciele chowają ceny z dwóch powodów: żeby konkurencja nie podglądała oraz żeby móc podać kwotę zależnie od tego, kto pyta. Pierwszy powód jest złudny, bo Twoje ceny i tak stoją na portalach. Drugi kosztuje najwięcej.

Gość, który nie widzi ceny, robi jedną z trzech rzeczy: zakłada, że jest drogo, i wychodzi; wraca na Booking, gdzie cena jest podana; albo pisze zapytanie o cenę, na które odpisujesz ręcznie. Tylko trzecia droga daje Ci kontakt, ale to najwolniejsza z nich i większość ludzi jej nie wybiera.

Trzy poziomy szczegółowości

  1. Pełny cennik. Tabela z sezonami oraz stawkami. Najlepszy, gdy ceny są stabilne przez cały rok, a obiekt jest jeden.
  2. Widełki. „Od 350 zł za dobę poza sezonem do 650 zł w lipcu i sierpniu”. Wystarcza w większości przypadków, a zostawia przestrzeń na negocjacje przy dłuższym pobycie.
  3. Cena od, przy kalendarzu. Najkrótsza forma: jedna kwota „od”, a obok wolne terminy oraz formularz. Gość pyta o konkretną datę, Ty odpisujesz z dokładną kwotą.

Najgorszy wariant to brak czegokolwiek. Drugi najgorszy to cennik z zeszłego sezonu.

Sezony bez tabeli na czterdzieści wierszy

Właściciele często chcą przenieść na stronę cały arkusz z cenami po tygodniu. Taka tabela na telefonie jest nieczytelna, a i tak nie odpowiada na pytanie „ile zapłacę za mój termin”. Lepiej działa podział na trzy albo cztery okresy z jasnymi nazwami oraz datami:

  • poza sezonem: od października do kwietnia,
  • majówka oraz weekendy majowe,
  • sezon: lipiec oraz sierpień,
  • święta oraz sylwester, wyceniane osobno.

Nazwy okresów powiedz po ludzku, a daty podaj obok. Gość planujący weekend w czerwcu ma od razu wiedzieć, do której kolumny należy.

Czego dotyczy podana stawka

To najczęstsze nieporozumienie przy noclegach. Jeśli stawka dotyczy domku dla czterech osób, a przy pięciu dochodzi dopłata, napisz to przy cenie, nie w regulaminie na dole strony. Jeżeli cena jest za osobę, też to powiedz wprost.

Jedno zdanie, które oszczędza wiadomości

„Cena za domek, do czterech osób. Piąta osoba: 60 zł za dobę.” Po dodaniu takiego zdania znika cała kategoria pytań „a ile przy pięciu osobach”.

Opłaty dodatkowe

Sprzątanie końcowe, pościel, ręczniki, zwierzę, kaucja, opłata klimatyczna. Gość i tak dowie się o nich przy rezerwacji, a dowiedziawszy się późno, czuje się wprowadzony w błąd. Pokaż je obok ceny, w jednej krótkiej liście.

Osobno wyróżnij to, co zwraca się po pobycie, jak kaucja — inaczej gość doliczy ją do kosztu wyjazdu.

Cena na stronie a cena na portalu

Możesz mieć na własnej stronie inną cenę niż na portalu, także niższą. Klauzule wymuszające równe ceny zostały w Europie zakazane. Piszę o tym szerzej w poradniku o rezerwacjach bezpośrednich.

Jeśli decydujesz się na różnicę, powiedz o niej wprost na stronie: „Rezerwując bezpośrednio, płacisz tyle samo co na portalu, ale bez opłaty serwisowej”. Różnica ukryta nie działa, bo nikt jej nie porówna.

Żeby cennik nie został z zeszłego roku

Najczęstsza usterka stron obiektów to nie błąd techniczny, tylko cennik sprzed dwóch sezonów. Dlatego przy każdym wdrożeniu robię cennik edytowalny w panelu: właściciel zmienia kwoty sam, w kilka minut, bez dzwonienia do kogokolwiek.

  • ustal jeden stały moment w roku na przegląd cen, na przykład w styczniu,
  • zmieniaj ceny w tym samym momencie na stronie oraz na portalach,
  • jeśli podajesz widełki, sprawdź, czy dolna kwota nadal jest prawdziwa,
  • usuń ze strony sezon, który już minął.
Pytania

Ceny na stronie w pytaniach

Nie trzeba, ale brak ceny nie sprawia, że gość zapyta — częściej przechodzi do obiektu, który cenę podał. Jeśli nie chcesz pełnego cennika, podaj widełki albo jedną kwotę „od”.

Tak. Klauzule wymuszające równe ceny zostały w Europie zakazane, więc możesz oferować u siebie inne warunki. Jeśli to robisz, powiedz o tym wprost na stronie, bo różnica ukryta nie działa.

Zamiast tabeli z cenami po tygodniu rozpisz trzy albo cztery okresy z nazwami oraz datami: poza sezonem, majowe weekendy, lipiec i sierpień, święta. Gość od razu wie, do której kolumny należy jego termin.

Tak. Sprzątanie, pościel, zwierzę oraz kaucję gość i tak pozna przy rezerwacji, a poznawszy je późno, czuje się wprowadzony w błąd. Kaucję wyróżnij osobno, bo wraca po pobycie.

Tak. W stronach, które robię, cennik jest edytowalny w panelu — kwoty zmieniasz w kilka minut, bez dzwonienia do kogokolwiek. To jedyny sposób, żeby cennik nie został z zeszłego sezonu.

Cennik, który zmieniasz sam

Ceny zawsze aktualne

Napisz, jak wyglądają Twoje sezony. Pokażę, jak rozpisać je na stronie oraz jak zmieniać kwoty samodzielnie w panelu.