W skrócie
- Brak ceny nie sprawia, że gość zapyta. Sprawia, że przejdzie do obiektu, który cenę podał.
- Nie musisz pokazywać pełnego cennika. Widełki „od 350 zł za dobę” załatwiają sprawę, a zostawiają miejsce na ustalenia.
- Pokaż też to, co gość i tak odkryje przy rezerwacji: sprzątanie, pościel, zwierzę, kaucję oraz minimalny pobyt w sezonie.
- Cennik musi być edytowalny przez Ciebie. Cennik, który wymaga telefonu do informatyka, po roku jest nieaktualny.
Co się dzieje, gdy ceny nie ma
Właściciele chowają ceny z dwóch powodów: żeby konkurencja nie podglądała oraz żeby móc podać kwotę zależnie od tego, kto pyta. Pierwszy powód jest złudny, bo Twoje ceny i tak stoją na portalach. Drugi kosztuje najwięcej.
Gość, który nie widzi ceny, robi jedną z trzech rzeczy: zakłada, że jest drogo, i wychodzi; wraca na Booking, gdzie cena jest podana; albo pisze zapytanie o cenę, na które odpisujesz ręcznie. Tylko trzecia droga daje Ci kontakt, ale to najwolniejsza z nich i większość ludzi jej nie wybiera.
Trzy poziomy szczegółowości
- Pełny cennik. Tabela z sezonami oraz stawkami. Najlepszy, gdy ceny są stabilne przez cały rok, a obiekt jest jeden.
- Widełki. „Od 350 zł za dobę poza sezonem do 650 zł w lipcu i sierpniu”. Wystarcza w większości przypadków, a zostawia przestrzeń na negocjacje przy dłuższym pobycie.
- Cena od, przy kalendarzu. Najkrótsza forma: jedna kwota „od”, a obok wolne terminy oraz formularz. Gość pyta o konkretną datę, Ty odpisujesz z dokładną kwotą.
Najgorszy wariant to brak czegokolwiek. Drugi najgorszy to cennik z zeszłego sezonu.
Sezony bez tabeli na czterdzieści wierszy
Właściciele często chcą przenieść na stronę cały arkusz z cenami po tygodniu. Taka tabela na telefonie jest nieczytelna, a i tak nie odpowiada na pytanie „ile zapłacę za mój termin”. Lepiej działa podział na trzy albo cztery okresy z jasnymi nazwami oraz datami:
- poza sezonem: od października do kwietnia,
- majówka oraz weekendy majowe,
- sezon: lipiec oraz sierpień,
- święta oraz sylwester, wyceniane osobno.
Nazwy okresów powiedz po ludzku, a daty podaj obok. Gość planujący weekend w czerwcu ma od razu wiedzieć, do której kolumny należy.
Czego dotyczy podana stawka
To najczęstsze nieporozumienie przy noclegach. Jeśli stawka dotyczy domku dla czterech osób, a przy pięciu dochodzi dopłata, napisz to przy cenie, nie w regulaminie na dole strony. Jeżeli cena jest za osobę, też to powiedz wprost.
Jedno zdanie, które oszczędza wiadomości
„Cena za domek, do czterech osób. Piąta osoba: 60 zł za dobę.” Po dodaniu takiego zdania znika cała kategoria pytań „a ile przy pięciu osobach”.
Opłaty dodatkowe
Sprzątanie końcowe, pościel, ręczniki, zwierzę, kaucja, opłata klimatyczna. Gość i tak dowie się o nich przy rezerwacji, a dowiedziawszy się późno, czuje się wprowadzony w błąd. Pokaż je obok ceny, w jednej krótkiej liście.
Osobno wyróżnij to, co zwraca się po pobycie, jak kaucja — inaczej gość doliczy ją do kosztu wyjazdu.
Cena na stronie a cena na portalu
Możesz mieć na własnej stronie inną cenę niż na portalu, także niższą. Klauzule wymuszające równe ceny zostały w Europie zakazane. Piszę o tym szerzej w poradniku o rezerwacjach bezpośrednich.
Jeśli decydujesz się na różnicę, powiedz o niej wprost na stronie: „Rezerwując bezpośrednio, płacisz tyle samo co na portalu, ale bez opłaty serwisowej”. Różnica ukryta nie działa, bo nikt jej nie porówna.
Żeby cennik nie został z zeszłego roku
Najczęstsza usterka stron obiektów to nie błąd techniczny, tylko cennik sprzed dwóch sezonów. Dlatego przy każdym wdrożeniu robię cennik edytowalny w panelu: właściciel zmienia kwoty sam, w kilka minut, bez dzwonienia do kogokolwiek.
- ustal jeden stały moment w roku na przegląd cen, na przykład w styczniu,
- zmieniaj ceny w tym samym momencie na stronie oraz na portalach,
- jeśli podajesz widełki, sprawdź, czy dolna kwota nadal jest prawdziwa,
- usuń ze strony sezon, który już minął.