Robię stronę internetową dla pensjonatu: osobny opis i zdjęcia każdego rodzaju pokoju, wolne terminy pobierane z Bookingu i formularz zapytania prosto do Ciebie. Płacisz raz.
W mojej bazie 165 obiektów noclegowych 26 miało stronę, która nie działa, świeci pustką albo pamięta lata sprzed 2020. Ale nawet działająca strona może gubić gości na jednej z trzech rzeczy.
Dwadzieścia zdjęć wrzuconych razem i lista cen pod spodem. Gość nie wie, który pokój ma balkon, a który pomieści rodzinę z dwójką dzieci. Zamiast dopytywać, porównuje Cię z ofertą na Bookingu, gdzie każdy pokój ma swoją kartę.
Na stronie jest numer telefonu i prośba o kontakt. Kto planuje wyjazd wieczorem, nie zadzwoni o dwudziestej drugiej. Otworzy portal, zobaczy wolny pokój i zarezerwuje go tam, z prowizją.
Strona robiona pod duży monitor: na komórce tekst trzeba powiększać palcami, a numeru nie da się wybrać jednym dotknięciem. Gość zamyka taką stronę po kilku sekundach i wraca tam, skąd przyszedł: na portal.
Każdy lokal z osobnym kalendarzem robiłem już dla domków aleChaty i U Marianny. W pensjonacie tę samą rolę pełni każdy rodzaj pokoju.
Własne zdjęcia, metraż, łóżka, widok i cena. Rodzina od razu znajduje pokój dla czterech osób, para ten z balkonem.
Strona pobiera zajętość pokoi z portali, na których sprzedajesz. Sprzedany na Bookingu termin chwilę później znika także u Ciebie.
Przycisk przy pokoju otwiera formularz z jego nazwą już wpisaną. Dostajesz mail z datami, liczbą osób i pokojem, więc odpisujesz od razu ceną.
Wszystko, o co gość dopytuje przed rezerwacją, w jednym czytelnym miejscu. Mniej telefonów z tymi samymi pytaniami w środku sezonu.
Na cenę najbardziej wpływa liczba rodzajów pokoi, bo każdy dostaje własną kartę i kalendarz. Kwotę podam, gdy powiesz mi, ile ich masz i na jakich portalach sprzedajesz.
Kwota netto. Wersja bez kalendarza zaczyna się od 2000 zł netto. Połowa przy podpisaniu umowy, druga połowa po odbiorze strony. Rocznie płacisz już tylko dostawcy za domenę i serwer, około 300 zł.
Wpisz adres obecnej strony albo nazwę pensjonatu i miejscowość. Sprawdzę ją na telefonie i komputerze, zajrzę do wizytówki w Google i odpiszę, co poprawić w pierwszej kolejności. Odpowiadam w ciągu 24 godzin.
Strona pobiera zajętość osobno dla każdego pokoju, którego link podasz z portalu. Przy kilkunastu pokojach na kilku portalach powiem uczciwie, czy to wystarczy, czy lepszy będzie channel manager, czyli program do zarządzania dostępnością w jednym miejscu. Wtedy strona dostaje jego moduł rezerwacji.
Nie muszą. Jeśli trzy pokoje dwuosobowe są identyczne, dostają jedną kartę z informacją, że są trzy. Osobne karty robię tam, gdzie pokoje naprawdę się różnią.
Tak. Klauzule zmuszające do równych cen zostały w Europie zakazane. Jeśli dajesz u siebie lepsze warunki, strona mówi o tym wprost przy cenniku.
Tak, jako osobna część z menu i godzinami otwarcia. Gość nocujący widzi ją przy pokojach, a gość z zewnątrz trafia prosto do niej.
Zwykle 7–14 dni roboczych od otrzymania zdjęć i opisów pokoi. Przy wielu rodzajach pokoi najdłużej trwa zebranie materiałów.
Połowa przy podpisaniu umowy, druga połowa przy odbiorze gotowej strony. Rocznie dochodzi tylko domena i serwer, opłacane u dostawcy.
Napisz, ile masz rodzajów pokoi i gdzie dziś przychodzą rezerwacje. Dostaniesz ode mnie plan strony i cenę w ciągu 24 godzin.