Robię strony dla wypożyczalni balii, saun mobilnych, przyczep kempingowych i dmuchańców. Klient widzi wolne dni każdej sztuki, wybiera termin i wysyła zapytanie. Płacisz raz, bez abonamentu i prowizji.
Przejrzałem strony 35 wypożyczalni balii, saun mobilnych, przyczep kempingowych, dmuchańców i kajaków z kilku województw. Wolne dni pokazywały trzy. Na pozostałych klient musi zadzwonić albo napisać, a przy jednej przyczepie ktoś dopisał ręcznie „NIEDOSTĘPNA”. Wiele wypożyczalni nie ma zresztą strony wcale, tylko ogłoszenie i profil na Facebooku.
Ktoś pisze na Messengerze, ktoś dzwoni, ktoś odpowiada na ogłoszenie. Zajęte weekendy są w zeszycie albo w głowie. Wystarczy jedna pomyłka, żeby ten sam weekend obiecać dwóm klientom.
Na portalu z ogłoszeniami Twoja balia stoi obok innych, posortowana po cenie. Zadowolony klient za rok szuka Cię po nazwie, a bez strony trafia z powrotem na listę konkurencji.
Ile za dobę, ile za kilometr dowozu, jaka kaucja, czy potrzebny hak. Te same pytania w każdej wiadomości. Strona odpowiada na nie, zanim klient zadzwoni.
Mechanizm działa już na stronach domków, które zrobiłem dla aleChaty i U Marianny: każdy domek ma tam własny kalendarz. U Ciebie domek zamienia się w balię albo przyczepę, a noc w dobę wynajmu.
Dwie balie i przyczepa to trzy kalendarze. Wynajem wpisujesz w Kalendarzu Google, a strona pokazuje zajęte dni przy właściwej sztuce.
Klient wybiera sztukę, dni i adres dowozu. Dostajesz komplet w jednej wiadomości i od razu podajesz cenę z dojazdem.
Doba w tygodniu i w weekend, dowóz za kilometr, kaucja, zasady zwrotu. Klient czyta to przed telefonem, a nie w trakcie.
Nowa sztuka w ofercie, ceny na kolejny sezon, nowe zdjęcia. Dwanaście miesięcy takich zmian jest wliczone w cenę strony.
Na cenę wpływa głównie liczba sztuk z osobnym kalendarzem. Po kwadransie rozmowy dostaniesz ode mnie jedną kwotę, bez widełek.
Kwota netto. Strona bez kalendarza od 2000 zł netto. Płatność w dwóch częściach: połowa na start, reszta po odbiorze strony. Roczny koszt domeny i serwera to około 300 zł, rozliczasz go bezpośrednio z dostawcą.
Podaj nazwę wypożyczalni, adres strony albo link do ogłoszenia. Sprawdzę, co klient widzi, zanim do Ciebie zadzwoni. W ciągu 24 godzin dostaniesz listę rzeczy do zmiany.
Dla wypożyczalni jeszcze nie. Ten sam mechanizm działa jednak na stronach domków w Jantarze i Mikoszewie: każdy domek ma tam osobny kalendarz, tak jak u Ciebie każda balia czy przyczepa.
Tak. Każda sztuka, którą wynajmujesz osobno, ma własny kalendarz. Klient widzi, że jedna przyczepa jest zajęta, a druga wolna w ten sam weekend.
Może, ale to osobny etap, wyceniany indywidualnie. Na start wystarcza zapytanie: potwierdzasz termin, pobierasz zadatek i dopiero wtedy blokujesz dni w kalendarzu.
Nie. Ogłoszenia przyprowadzają nowych klientów. Strona jest miejscem, do którego wraca zadowolony klient i trafia ktoś, kto szuka Cię po nazwie.
Przechodzisz na Kalendarz Google w telefonie. Wpis to data i nazwa sztuki, nic więcej. Pokażę Ci, jak to ustawić, zanim strona ruszy.
Dzielę ją na dwie raty: pierwszą przy podpisaniu umowy, drugą, gdy strona jest gotowa. Potem płacisz już tylko dostawcy za domenę i serwer.
Opisz w dwóch zdaniach swój sprzęt. Najpóźniej następnego dnia odeślę propozycję strony z ceną.